środa, 25 czerwca 2014

Jak to ze lnem było

Już kilka lat leżał sobie spokojnie w mojej szafie. Przyjechał do mnie z Białorusi. Moja starsza córka oddelegowana została przez Dom Edyty Stein do poprowadzenia warsztatów rękodzielniczych właśnie tam. Tam, poza wspaniałymi ludźmi,  ich zwyczajami i kulturą znalazła wspaniałe tkaniny lniane w rzadko spotykanych barwach i deseniach. Po powrocie obdarowała mnie kuponem lnu w pięknym oliwkowym kolorze. Długo trwało podjęcie decyzji, co z niego uszyć? Miała być sukienka. Wyszło coś innego. Został jeszcze spory kawałek.Może jeszcze coś uszyję?






niedziela, 22 czerwca 2014

Jedwab, turkus i cynamon

 Wszystkie lubię jednakowo. Może nawet więcej niż "lubię". Moja skóra dobrze się czuje w jedwabiu, lnie, bawełnie, wełnie. Turkus to mój ulubiony kamień do produkcji ozdób a cynamon uwielbiam za piękny kolor, smak i aromat. Mój ostatni  "udzierg" łączy to co lubię: doskonałość jedwabiu (Bourette Campolmi  100% jedwabiu, około 180g ) i barwę cynamonu. Naszyjnik  to turkusy naturalne z niewielkim dodatkiem oksydowanego srebra.




niedziela, 15 czerwca 2014

Przeminęło z wiatrem?

Czasami potrzebuję sprawić sobie "coś". Coś, co podniesie upadające morale, pozwoli odbić się od życiowego dna. Oczywiście nie mam na myśli nowego samochodu czy choćby nowej książki tylko jakiegoś mało znaczącego "umilacza".Tym razem padło na sukienkę. Letnią.
 W sklepach w mieście, w którym mieszkam (około 20 tys. mieszkańców) znalazłam tylko pastelowe sukienki szyte w jednym fasonie. Trudno, widocznie taka moda. Tylko te kolory... Nic dla takiej "zimy" jak ja. Chyba muszę sobie sama uszyć, inaczej nic z tego nie będzie.Tylko pytanie: z czego? W moim mieście nie ma ani jednego sklepu z tkaninami (jest jeden z firankami, ale też nic ciekawego) Cóż... Pamiętam jedną elegantkę, która w trudnych czasach sprawiła sobie suknię ze starej kotary. Moja sukienka być może była kiedyś zasłonką (kawałek tej tkaniny otrzymałam od starszej córki) i może daleko mi do Scarlet O'Hara, ale poprawiłam sobie humor a o to przecież chodziło.