wtorek, 15 maja 2018

Sieć

 A właściwie: siatka. Zrobiona z włóczki zdobytej nie pamiętam już jak. W sumie miałam jej 40 dkg. Za mało na sweter, a na mniejszy projekt jak dla mnie jest zbyt gruba. W sam raz na dwie torbo- siatki na codzienne zakupy. Wzór własny. Zajęcie akurat na wolny wieczór!       











niedziela, 4 marca 2018

Nowa sukienka

  Kilka postów wstecz, pisałam o włóczkach, zalegających w mojej szafie, zakupionych jakiś czas temu z myślą o opracowaniu własnego dużego projektu. Coś poszło nie tak, jak planowałam i w efekcie część włóczki wrobiłam w  Enchanted Mesa, następna była czapka:

 .

 .a w związku z tym, że planowałam naprawdę DUŻY PROJEKT, włoczki zostało jeszcze sporo:kolorowego Delight-a Dropsa i czarnej Alize Superwash 100. Na prognozowaną srogą zimę, z wyżej wymienionych włóczek wydziergałam ciepłą sukienkę. Ciepłą mimo, że zrobioną ażurem. Zużyłam łącznie 440g włóczki.. Wzór, to ażurowy łańcuszek.








 





W szafie nadal mam woreczek z włóczką na mój DUŻY PROJEKT. Jeszcze na coś wystarczy.

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Zwykła stara szafka

  Kilka wolnych od pracy dni. Poszukując zajęcia dla rąk poszłam na strych, z zasobów którego wyciągnęłam tym razem nie włóczkę, tylko starą szafkę. Zadowolona przyniosłam mebelek do mieszkania, a moja córka, widząc wyraz mojej twarzy stwierdziła, że nie rozumie, co mnie tak cieszy, bo przecież "to tylko stara szafka".


Oczyściłam tę szafkę ze strychowych zanieczyszczeń, umyłam ją dokładnie, a kiedy wyschła- przetarłam całą papierem ściernym. Pierwsza próba z kolorem nie wypadła dobrze. Nie był to "ten" właściwy.


 Zakupioną puszkę farby akrylowej musiałam troszkę poprawić pigmentami, i drugie malowanie już było ok.


Kolejna warstwa farby wyrównała wszelkie niedociągnięcia. Wnętrze szafki odświeżyłam woskiem do drewna i na koniec zamontowałam zakupione już jakiś czas temu gałki.


Szafka ma marmurowy blat, który razem ze szklano-metalowymi gałkami rozjaśnia mebelek.





Miałam chyba bardzo zadowoloną z efektu minę, chociaż córka moją pracę podsumowała słowami: "to nadal jest zwykła stara szafka, tylko pomalowana".

niedziela, 5 listopada 2017

Samo życie



 Trochę to trwało. Kilka dni temu minął rok od mojego ostatniego wpisu. Nie żeby nic się nie działo przez ten rok. No wiecie: samo życie. Życie podsuwa nam czasami dziwne pomysły i... mi właśnie podsunęło, między wieloma innymi, pomysł na wykorzystanie zakupionej (w ilości przekraczającej zdrowy rozsądek) jakiś czas temu włóczki naszych górali z okolic Zakopanego. Żeby zrealizować  plan, dokupiłam 20 dkg Liloppi Lovis w kolorze trawiastej zieleni, z "resztek" dobrałam trochę kolorków i opierając się na zdjęciach realizacji projektu Roverkofta Kristin Wioli Odegar (wzór na ten sweter pochodzi z książki, której nie udało mi się kupić),wydziergałam sobie własną wersję tego swetra.

 . fair isle mønstre - Google-søgning
Żeby ułatwić sobie pracę, robiłam przody i tył na okrągło, rozcięłam przody dopiero po skończeniu  karczka.








To było bardzo dożo bardzo przyjemnej pracy:)

niedziela, 23 października 2016

Bez przekonania

  Nie jestem wielbicielką letnich dzianin z włóczki. Ani szydełkowych, ani zrobionych na drutach. Może na kimś  jeszcze, jeszcze, ale sama nosić nawet najpiękniejszych jakoś nie umiem. Tegoroczne lato, w moich okolicach niezbyt gorące, ujawniło pewne braki w mojej szafie. Mówiąc wprost: zabrakło mi krótkiego, cienkiego sweterka, takiego do narzucenia na letnie sukienki, w neutralnym kolorze, pasującego niemal do wszystkich wzorków i kolorów. Wszczęłam poszukiwania: w grę wchodziła włóczka jedwabna, bawełna lub len. Kolor: szary. No i mam: Puro Lino  od Silke. Przyszło do mnie pocztą siedem ślicznych motków. Ślicznych, ale zupełnie nie nadających się na mój sweterek! No... i zamiast sweterka powstała bluzka, którą robiłam zupełnie bez przekonania, a  z przyjemnością noszę.





                                      


wtorek, 26 lipca 2016

Norma

 Odbyło się to tak, jak zawsze: chciałam wyrobić zalegające w szafie resztki włóczek. Znaleziony na Ravelry gotowy wzór, dzięki któremu miałam tego dokonać to Enchanted Mesa Stephena Westa. Jednak, jak to się często zdarza, po zrobieniu karczka musiałam dokupić włóczki na rękaw i dół swetra, a kolory użyte na karczek "zeszły" tylko w niewielkiej ilości. Tym sposobem nadal w mojej szafie zalegają resztki, których za jakiś czas...





niedziela, 15 maja 2016

O Dobrych Ludziach ciąg dalszy


  W drugiej paczce włóczki otrzymanej  od Dobrych Ludzi, znalazłam 6 dziewiczych motków włóczki o wdzięcznej nazwie "Stokrotka". Według nadruku na etykiecie owa "Stokrotka" to stuprocentowa anilana, wyprodukowana przez jeleniogórski Anilux, jednak na tej samej etykietce stemplami opisano zawartość paczki jako stuprocentową wełnę w kolorze szarym. I to chyba dostałam, bo włóczka w dotyku jest miękka, puszysta i delikatnie "podgryza". Po poprzednim nieco skomplikowanym projekcie poszłam na łatwiznę i powstał taki oto prosty kardigan.